armagekon
Wszystko ma się tak sobie. Może to
lato było zbyt słabe, zniknęło
w studzienkach, ugrzęzło w mule.
A gdyby tak oko nie zauważyło wcale,
że oślepły okulary, lornetki, soczewki
i nic się nie stało do kurwy nędzy, nikt
nie oszalał, a stado pełzło dalej.
Wczoraj wchłonęło dziś, a dziś
już nikt się nie wchłania. Rano
nie miewa się kaca, okno otwiera się samo.
Jaszczurki falują w firankach, konie stoją
w garażach, zdziry planują polowanie,
koktajle z octu, balustrady. Nikt ze sobą
nie milczy i nikt ze sobą nie rozmawia.
Komentarze (6)
-
- Grażyna Koszewska
- 14 grudnia 2011, 16:26:49
do kurwy nędzy Rafał, dobre obserwacje
-
- Jarosław Trześniewski
- 14 grudnia 2011, 17:08:01
Armagedon codzienności , zwłaszcza u gekona:))
-
- Piotr Balkus
- 14 grudnia 2011, 19:27:06
Tak trzymać, panie Rafale. Świetne wiersze. Pozdrawiam.
-
- Nata re
- 14 grudnia 2011, 20:09:21
uwielbiam wiersze z emocją i konieczne płynne. Usatysfakcjonowana :)
-
- Magda Gałkowska
- 15 grudnia 2011, 00:00:19
ha!
-
- Rafał Bielański
- 15 grudnia 2011, 08:25:12
Dzięks ewryłan!